|
Blog > Komentarze do wpisu
Gdzie następcy Jurasika, Szmala czy Bieleckiego?
Dzięki sukcesowi jaki na Mistrzostwach Świata w Chorwacji udało się osiągnąć podopiecznym Bogdana Wenty w wielu szkołach mamy do czynienia ze zjawiskiem, które śmiało można nazwać boomem na piłkę ręczną. Sprawdziliśmy czy w placówkach naszego powiatu nauczyciele stawiają na szczypiorniaka. Boom na ręczną - Zawsze na lekcjach wychowania fizycznego prowadziłem z dzieciakami zajęcia z piłki ręcznej - rozpoczyna nasz pierwszy rozmówca Krzysztof Zuba (SP nr 13). - W programie nauczania przeznaczyłem na to kilkanaście godzin. Można powiedzieć, iż jestem pasjonatem tej dyscypliny. Będąc jeszcze w liceum, nasza szkoła uczestniczyła w rozgrywkach wojewódzkich. Ręczna nie była może wówczas najbardziej popularnym sportem, ale za to jednym z najbardziej kontaktowych. Tak pozostało do dziś - podkreślił wychowawca, zdaniem którego dzięki sukcesowi osiągniętemu na ostatnich MŚ przez ekipę Wenty, handball staje się coraz bardziej popularny. - Odczuwam to na zajęciach. Coraz więcej osób chce go uprawiać. To cieszy - dodał. Jak podkreślił w trakcie trwania chorwackiego mundialu, dzieci zaczęły się interesować szczypiorniakiem. - Dziś mamy do czynienia ze zjawiskiem, które śmiało możemy nazwać boomem na ręczną. Jestem jak najbardziej za tym by doprowadzić do organizacji zawodów szkolnych, które przez wiele lat na naszym terenie nie były rozgrywane. Brało się to stąd, że Starachowice nie miały tradycji. Udział w takich zawodach jeszcze bardziej spopularyzowałoby piłkę ręczną - przyznał. - Koledzy i koleżanki z którymi mam przyjemność pracować również stawiają na rozwój i spopularyzowanie tej dyscypliny - dodał. W kalendarzu imprez Podobnego zdania jest nauczyciel Gimnazjum nr 3 Tomasz Wójtowicz. - Oczywiście takie zawody znajdują się w kalendarzu imprez, narzuconych przez Wojewódzki Szkolny Związek Sportowy. W naszej szkole ręczna także nabiera popularności. Na wf-ie chętnych do gry nie brakuje. Posiadamy odpowiedni sprzęt, a najważniejsze piękną halę, która pozwala na realizację zainteresowań. Warunki do ręcznej będą jeszcze lepsze, gdy do użytku oddane zostanie nowe boisko - stwierdził. Jak natomiast podchodzą do zajęć z ręcznej pozostali jego koledzy z popularnego „Sienkiewicza"? - U nas każdy prowadzi zajęcia także pod kątem szczypiorniaka. Nie ma z tym najmniejszego problemu. Jestem podobnego zdania, że przydałyby się zawody, nawet na szczeblu miejskim czy powiatowym - przyznał. Reprezentacja szkoły, która awansowałaby do etapu np. wojewódzkiego z pewnością nie miałaby łatwego zadania, bowiem jak uważa nasz drugi rozmówca, od lat najlepsze w ręczną są ośrodki z Kielc, Buska czy Końskich. Trudno się jednak temu dziwić, bowiem w stolicy regionu handball jest po futbolu sportem numer dwa. Przełamać lody Pomysł związany z organizacją turnieju podsunęliśmy przewodniczącemu Powiatowego SZS Januszowi Ćwieluchowi (ZSZ nr 2). Powód jest prosty. Nawet jeżeli w niektórych placówkach nie były dotąd realizowane zajęcia z ręcznej, odgórnie narzucona w kalendarzu impreza spowodowałaby, że nauczyciele przygotowaliby reprezentację, która później wzięłaby udział w zawodach. - U nas jest zawsze tak, że jeśli Polacy osiągają obojętnie w jakiej dyscyplinie sukcesy, wówczas zainteresowanie nią wzrasta. Tak jest teraz, po tym jak biało-czerwoni stanęli na najniższym stopniu podium. Jeśli chodzi o naszą szkołę staramy się realizować zajęcia z ręcznej. Prawda jest jednak taka, że w powiecie w tej dyscyplinie dominowały głównie mniejsze szkoły, zwłaszcza z terenu gm. Pawłów - powiedział. - Pomysł organizacji zawodów jest bardzo dobry. Na najbliższym zebraniu PSZS postaram się o to wystąpić. Szkoły mają przecież hale, bramki, piłki. Z organizacją nie powinno być zatem najmniejszego problemu. Warto zainwestować w ręczną teraz, gdy jest na topie - zaznaczył J. Ćwieluch. Placówką, która kilkanaście lat temu odnosiła sukcesy w tej dyscyplinie była SP w Szerzawach. - Uczniowie tej szkoły mieli nawet na swoim koncie tytuł wicemistrza województwa - stwierdził Andrzej Kasperski, który przez wiele lat kierował PSZS, a obecnie działa w strukturach WSZS. - Powiat starachowicki nie miał tradycji w szczypiorniaka, dlatego też niewiele szkół zdecydowało się przystąpić do rywalizacji nawet na szczeblu powiatu. Mam nadzieję, że to się zmieni. To świetna inicjatywa by w końcu zawody w ręczną doszły do skutku - przyznał. Gminna dominacja Ostatnie wyniki reprezentacji Polski i emocje jakich byliśmy świadkami sprawiają, że również w małych, takich jak np. ta w Godowie placówkach oświatowych piłka ręczna może stać się sportem dominującym. - Na jakikolwiek sukces w tej dyscyplinie składa się mnóstwo czynników. Wiele zależy przede wszystkim od samego prowadzącego - stwierdził Krzysztof Moskal. - W moim programie nauczania przeznaczyłem odpowiednią liczbę godzin na zajęcia ze szczypiorniaka. Najlepszą formą rywalizacji byłyby nie tyle same zawody, co liga szkolna, nawet na szczeblu gminnym - dodał. - Mam podobne zdanie jak Andrzej Tłuczyński, wujek Tomasza Tłuczyńskiego, naszego brązowego medalisty, który po mundialu powiedział, że pomoc w promocji ręcznej powinna płynąć z samorządów. Szkoły dysponują obiektami, w których można uprawiać tę dyscyplinę. Pytanie jest tylko jedno: jak zachęcić dzieci i młodzież do tego by rozpoczęła przygodę z handballem? Piłka ręczna jest specyficzną dyscypliną, w której ważną rolę odgrywa dobór ćwiczeń. Być może powodem dla którego osoby do tej pory jej nie uprawiały była obawa przed kontuzjami - dodał K. Moskal. - Jeżeli już decydowalibyśmy się na organizację zawodów w piłę ręczną, to należałoby to zrobić we wrześniu - mówił przewodniczący MSZS Zbigniew Pabjasz (SP nr 11). - Teraz i tak jest już raczej za późno, bowiem w marcu rozgrywane będą półfinały województwa - zakończył. piątek, 06 lutego 2009, rafal_roman
|
|